Człowiek wobec osiągnięć współczesnej biotechnologii

Biologowi molekularnemu może się dziś wydawać, że wszystko stoi przed nim otworem. To on jest współczesnym, niestrudzonym Homo faber, który po la-tach poszukiwań stal się panem sanktuarium, w którym według wyobrażeń nie-których ludzi wyryte są dzieje życia. Nieskończenie mała ilość DNA wystarcza do wydarcia tajemnic strzeżonych przez naturę.

Spektakularne odkrycia biologii wykształciły w społeczeństwie kult postępu, ale oczekiwania związane z trzecim tysiącleciem nie są jednoznaczne. Catherine Labrusse-Rion, były członek francuskiego Narodowego Komitetu Etyki już przed laty ostrzegała: „Nasze społeczeństwa nie potrafią analizować logiki czy sił drzemiących w rozwoju biotechnologii ani dostrzec wszystkich jego skutków prawnych i kulturowych” .

Biotechnologia i inżynieria genetyczna mogą być dobrodziejstwem dla człowieka, ale niosą też pewne zagrożenia, nie do końca rozpoznane. Z pewnością uczeni maja prawo do „racjonalnego ryzyka”, ale jakże niezmiernie trudne jest zdefiniowanie tego zwrotu. Dyskusje koncentrują się nie tylko wokół metod i środków jakie mogą być stosowane, ale i celów do których się zmierza. Warunkiem osiągnięcia porozumienia, przynajmniej w zasadniczych kwestiach jest współpraca humanistów (etyków, filozofów, teologów, prawników) z przyrodnikami (biologami, biochemikami, lekarzami, genetykami). Ani jedni, ani drudzy – działając w izolacji – nie dostrzegają korzyści i zagrożeń jakie wiążą się z rozwojem nowoczesnej biotechnologii. Oto niektóre z tych problemów.

Leave a Reply