Wśród Aszkenazyjczyków

Wśród Aszkenazyjczyków szczególnie częste są dziedziczne choroby układu nerwowego. Należy do nich choroba Taya i Sachsa, niszcząca osłonki izolacyjne komórek nerwowych, co prowadzi do stopniowej utraty zdolności poruszania się i przedwczesnej śmierci. Większość nosicieli mutacji Taya i Sachsa jest spokrewniona mają po jednym identycznie uszkodzonym genie i wspólnego protoplastę w odległej przeszłości. Gen choroby został zidentyfikowany i dziś lekarze dysponują testem na jego wykrywalność. Niektórzy Żydzi wykorzystywali test do badań prenatalnych i w razie stwierdzenia wady dążyli do przerwania ciąży. Jednak większość podjęła stosowne kroki, łącznie z powołaniem odpowiednich instytucji, w celu zapobiegania małżeństwom ludzi obciążonych tym samym wadliwym genem. Oto najlepszy przykład na wykorzystanie wyników testów genetycznych dla dobra jednostki i tej najmniejszej komórki społecznej jaką jest rodzina.

Sytuacja komplikuje się, gdy w grę wchodzą czynniki ekonomiczne. Testami genetycznymi będą niewątpliwie zainteresowane firmy ubezpieczeniowe. Ogól- nie przyjmuje się, że osoba zamierzająca wykupić polisę ubezpieczeniową dostarcza firmie wszelkich danych o stanie swego zdrowia. W kontrakcie ubezpieczeniowym zakłada się poinformowanie przez potencjalnego klienta o wszystkich zagrożeniach, a lekarz reprezentujący firmę powinien mieć dostęp do wszystkich wyników badań i do historii choroby. Wysokość stawki ubezpieczeniowej zależy nie tylko od stanu zdrowia, lecz również od ryzyka utraty zdrowia lub życia. Jednakże zróżnicowanie opłat ze względu na predyspozycje genetyczne, jak się wydaje, jest sprawą bardziej złożoną. Jeśli testy staną się powszechnie dostępne, cześć ludzi będzie chciała wiedzieć czy występuje u nich zwiększone ryzyko zachorowania na określone choroby. Przy większym ryzyku motywacja ubezpieczenia się na wyższe kwoty będzie rosła. Co za tym idzie, firmy ubezpieczeniowe będą wręcz zmuszone do testowania predyspozycji genetycznych i odpowiedniego różnicowania składek. Problem ten jednak ma jeszcze inny aspekt. Otóż rodzi się pytanie, czy jednostka ma obowiązek przedłożenia testów genetycznych, a przede wszystkim czy firmy ubezpieczeniowe mają prawo ich żądać. Czy firma może odmówić ubezpieczenia, albo wyznaczyć bardzo wysoką stawkę, gdy wynik testu genetycznego okaże się pozytywny? Czy wreszcie firma ubezpieczeniowa może uzyskać dostęp do wyników testów genetycznych, na które jednostka nie wyraziła zgody, a których prognozy zdrowotne są odległe i niepewne?

Leave a Reply